Anonimowa ankieta dotycząca bloga


Cześć, cześć! 
Dzisiaj nie przychodzę do was z jakąś ambitną notką, chcę jedynie poprosić was o wypełnienie anonimowej ankiety dotyczącej bloga: LINK. Zajmie wam to tylko dosłownie parę minut, a mnie bardzo pomoże, gdyż chciałam wprowadzić na bloga parę zmian, i go tak trochę ulepszyć. A do tego po pierwsze potrzeba jest mi wasza opinia. Dlatego będę wam niezmiernie wdzięczna, jeśli poświęcicie chwilkę i wypełnicie ankietę. 
Ankieta jest anonimowa, dlatego nie bójcie się odpowiadać szczerze na pytania, bo tak jak mówię, jest to anonimowe. 


Nie no, tak "długiego" postu, to ja jeszcze chyba nigdy nie napisałam :)

Pokochaj Polskę, jest tego warta.

Bardzo rzadko was o coś proszę, ale zrobię wyjątek- przeczytajcie ten post uważnie i do końca. Dziękuję. 
Znicze, kwiaty, pokłony
to część jest tego Świeta
a co znaczy to Święto
czy wielu pamięta?
Krew przelana rzeką, 
nurtem popłynęła, 
Tych co ją przelali
by Polska nie zginęła.
Dla Ojczyzny wolnej
krew oddali ostatnią,
by dzieci i wnukowie
Ojczyznę mieli dostatnią.
Kiedy spoglądasz na godło,
biało-czerwoną flagę, 
zadaj sobie pytanie:
Czy ja miałbym odwagę? "

Ostatnio w szkole wypełnialiśmy ankietę dotyczącą najważniejszych wartości w życiu i mieliśmy ponumerować je od tych najważniejszych do najmniej ważnych. Po obliczeniu średniej klasy, wyszło, że ojczyzna znalazła się dopiero na 16 miejscu, a wyprzedziły ją m. in. pieniądze, kariera, czy sława... Kurde ludzie naprawdę? Czy dla was Polska nic nie znaczy? Trudno w dzisiejszych czasach traktować pojęcie patriotyzmu, tak jak to było jeszcze parędziesiąt lat temu, kiedy to nasi pradziadkowie walczyli o wolność naszego narodu. A więc jak możemy być patriotami w dzisiejszych czasach, bo przecież trudno oczekiwać po nas, żebyśmy postępowali tak jak oni? - Miłość, szacunek do kraju, symboli narodowych, znajomość historii... To naprawdę niewiele, w porównaniu z tym co było dawniej, a i tak patriotyzm wśród Polaków powoli zanika. 
"Wolę Polskie gówno w polu, niż fiołki w Neapolu"

"Chciałabym w przyszłości wyjechać z Polski i zamieszkać w Nowym Jorku. Tam są lepsze warunki i więcej się zarabia. W Polsce nie ma perspektyw" O Zeusie za jakie grzechy! Nie trawię takich osób. Najzwyczajniej w świecie ich nie-tra-wię. Możesz nie szanować mnie, moich idoli, przyjaciół, a nawet moich rodziców- jakoś to przeżyję. Jednak kiedy nie szanujesz Polski jesteś dla mnie nikim. 
"Kiedyś zniewoleni, prawie wiek i lat dwadzieścia
Noże w nasze plecy wbijał chyba cały wszechświat
Kręci się aż łezka, gdy pomyślę o tym,
Że pradziadek walczył, żeby walutą był złoty"
Zatrzymaj się i pomyśl. "Zadumaj się w podzięce nad tym co się wydarzyło, niechaj tym co są w niebiosach choć przez chwilę było miło. Bo my przecież pamiętamy o ich wielkiej niezłomności, dzięki której dzisiaj mamy to Święto Niepodległości". Podziękuj bohaterom, którzy 94 lata temu oddali życie za wolność naszego narodu. "Oni ginęli myśląc o tobie, czy ty żyjąc myślisz o nich?". Gdyby nie Ci ludzie, prawdopodobnie nasz kraj teraz by nie istniał, a my mówilibyśmy po rosyjsku, czy niemiecku. Chciałbyś tego? 
"Kto ty jesteś? Polak mały.
Jaki znak twój? Orzeł biały.
Gdzie ty mieszkasz? Między swemi.
W jakim kraju? W polskiej ziemi.
Czym ta ziemia? Mą Ojczyzną.
Czym zdobyta? Krwią i blizną.
Czy ją kochasz? Kocham szczerze.
A w co wierzysz? W Polskę wierzę.
Coś ty dla niej? Wdzięczne dziecię.
Coś jej winien? Oddać życie.


11 listopada 1918- Pamiętamy! 
W hołdzie tym, którzy zginęli za Ojczyznę. Chwała i cześć Bohaterom!

Jesiennie

Niestety w końcu musiał nadejść ten czas, kiedy jesień na dobre wkroczyła do Polski. Ja naprawdę nienawidzę tej pory roku, i najchętniej w ogóle wykreśliłabym ją z kalendarza... Ta pochmurna, deszczowa pogoda, ten przygnębiający nastrój... Oh okropność. No ale dość już o negatywach, skupmy się na plusach jesieni, a mianowicie przepięknym pomarańczowo- złotym krajobrazie. To jedyna pozytywna rzecz, jaką dostrzegam w tej porze roku, ale za to jak piękna! No powiedzcie, mi czy jest wśród was, chociaż jedna osoba której nie podobają się te kolorowe liście spadające z drzew? Ten przepiękny złoty krajobraz?
W ostatnim czasie w końcu udało mi się wyjść na zdjęcia. <tak to jest czas na oklaski dla mnie> Chciałam jakoś wykorzystać tą piękną jesienną scenerię i mam nadzieję, że nie był to ostatni raz w tym roku :)
Tutaj prawdopodobnie widzicie mnie po raz ostatni w długich włosach, gdyż mam zamiar w najbliższym czasie je ściąć :)


sweterek- House, legginsy- H&M, koszula- Stradivarius, buty- ? 

Za zdjęcia dziękuję Gabrysi.

Drugie urodziny bloga.

W zeszłym tygodniu, a najdokładniej w środę, mój blog obchodził drugie urodziny. Kiedy zdałam sobie sprawę, że już od przeszło dwóch lat piszę tutaj dla was, nie mogłam w to uwierzyć. Kiedy to wszystko zleciało? Nie mam pojęcia. Kiedy zakładałam bloga, nie sądziłam, że wytrwam z nim nawet dwa miesiące... A tu cholera minęły już dwa lata! Nie wiem kiedy ten czas przeleciał... Pamiętam wszystko jakby miało to miejsce wczoraj. Kiedy dodałam pierwszego posta, kiedy pojawili się pierwsi czytelnicy, kiedy nawiązałam pierwszą współpracę, kiedy to wszystko się zaczęło... Dziś jest was tutaj ponad 650. Nigdy w życiu nie przypuszczałam, że mogę kiedykolwiek mieć tylu czytelników. Dziękuję wam, że jesteście ze mną. Niektórzy są od niedawna, ale znajdzie się paru, którzy są ze mną niemalże od samego początku. Bez względu na to, jak długo tu jesteś- Dziękuję Ci 
Wiem, że w ostatnim czasie, było tutaj kiepsko. Odzwierciedla to nie tylko ilość postów, ale także statystki. Ja mało dodawałam, i was też tutaj było mało. Nie mówiąc już o tym, że nawet jeśli posty się pojawiały, to nie były dopracowane. Ale teraz już wróciłam. Z nową energią, z nowym zapałem. I jak na razie nie mam najmniejszego zamiaru odchodzić. Jeszcze raz dziękuję wam, że jesteście tu ze mną.

Historia pisze się na naszych oczach...

Wygraliśmy z Niemcami. Fajnie, że was poinformowałam, bo przecież nikt z was o tym nie słyszał. Miałam przyjemność być na tym meczu, i oglądać go z trybun. Emocje jakie przeżywa się podczas oglądania takiego spotkania, są nie do opisania. Poza atmosferą jaka panowała na meczu bardzo się cieszę, że zobaczyłam na żywo reprezentację Niemiec. To dopiero jest coś. Zwłaszcza, że gra w niej paru zawodników których naprawdę lubię, w tym dwóch moich ulubionych, czyli Mario Gotze i Mats Hummels. Dodatkowo Robert Lewandowski i Łukasz Piszczek, brakowało jeszcze tylko Marco Reusa, i byłby komplet moich ulubionych piłkarzy. Bardzo dużym minusem było to, że siedziałam tak wysoko, że ciężko mi było rozpoznawać piłkarzy. Oczywiście tych moich ulubionych rozpoznawałam chociażby po sposobie biegania, czy posturze ciała. Ale u innych ciężko było nawet rozpoznać kolor włosów i fryzurę, nie mówiąc już o numerze na koszulce. Mimo wszystko nie żałuję że przejechałam ponad 300 km tylko po to, żeby obejrzeć ten mecz. Warto było. Zwłaszcza, że ten mecz przejdzie do historii polskiej piłki. Dlatego tym bardziej cieszę się, że na nim byłam. 



Kiedy padła pierwsza bramka, i wybuchła ta wielka radość na trybunach, byłam tak szczęśliwa jak.... No właśnie jak kiedy? Chyba ostatni raz tak szczęśliwa byłam, kiedy Robert strzelał 4 gole Realowi, czyli półtorej roku temu. Potem był strach i odliczanie minut do końca meczu. Wtedy każde przerwanie akcji, każde wybicie piłki Niemcom powodowało brawa na trybunach. Z każdą sekundą przybliżaliśmy się do tego historycznego zwycięstwa. Po drugim golu poryczałam się ze szczęścia. Wtedy doszło do mnie, że nic nam nie odbierze tej wygranej. Końcowy gwizdek. Koniec meczu. Wygrywamy z Niemcami. Wygrywamy z mistrzami świata. Ta radość na twarzach piłkarzy. Uczucie nie do opisania. Jakże rzadko zdarza się, że po meczu reprezentacji kibice śpiewają "Dziękujemy", a nie "Nic się nie stało". 
Byłam już na wielu meczach, w tym paru reprezentacyjnych, ale takiego jeszcze nie widziałam. Bynajmniej jeśli chodzi o doping. W tym meczu powiedzenie, że kibice są naszym 12 zawodnikiem, jest jak najbardziej słuszne. Ciężko wyobrazić sobie co muszą czuć piłkarze tam na boisku, kiedy słyszą jak ponad 56 tysięcy kibiców wykrzykuje "Jesteśmy z wami Polacy" czy odśpiewuje a'capella Mazurka Dąbrowskiego. Nic dziwnego, że sami przyznają, że to właśnie doping ich poniósł, i bez wątpienia pomógł wygrać we wczorajszym meczu. 
Ja od zawsze w nas wierzyłam. Wiedziałam, że w końcu nadejdzie taki moment, kiedy zagramy dobrze. Kiedy w końcu odbijemy się od tego pieprzonego dna, i polecimy do góry. Bo przecież mamy możliwości, mamy jednostki, świetnych piłkarzy, ale wcześniej nie mogliśmy tego przełożyć na całość. Zagrać jako zespół. Wczoraj się udało. Podnieśliśmy się. Razem. Jako drużyna. I to jest powód naszego sukcesu. Na pewno niewiele kibiców wierzyło, że jesteśmy w stanie to zrobić. Że stać nas na wygraną z Niemcami. Z mistrzami świata. Po raz pierwszy w historii. Ale cały zespół wczoraj oddał serce na boisku, zagrał na 100 % swoich możliwości, i udało się. 
Tymczasem w internetach.... 
Z początku był strach, potem szczęście. Teraz rozpiera mnie duma. Dziękuję że doczekałam tego dnia. Dla takich chwil warto żyć. Dla wielu z was to tylko zwykły mecz, który wygraliśmy, zwykłe szczęście i tyle. Dla mnie jeden z najlepszych wieczorów mojego życia. I właśnie za to kocham piłkę. 

15 lipca 1410 pod Grunwaldem , 11 października 2014 w Warszawie. Dwa historyczne zwycięstwa Polaków.