Albo walczysz o swoje, albo patrzysz jak przestaje być twoje.

"Żeby zrealizować swoje zamiary potrzebna jest przede wszystkim ambicja, a później talent, wiedza i w końcu szczęście." ~Carlos Ruiz Zafon 

Czy ma sens znowu rozpoczynanie posta słowami "Przepraszam że dawno nie pisałam, ale..." Sama nienawidzę, kiedy ktoś właśnie tak zaczyna, więc czy to ma sens? Nie.  Pewnie zauważyliście ( o ile kogokolwiek z was choć trochę to obchodzi), że w ostatnim czasie miałam gorszy okres w blogowaniu. No może nie tyle co i w samym blogowaniu tylko ogólnie w życiu. Chyba każdy ma czasem okres załamania prawda? Ale od teraz postanowiłam coś zmienić. Wziąć się za siebie, i zmienić coś z swoim życiu, no bo w końcu kiedyś trzeba. Dlatego ogłaszam mój wielki comeback! 
"Albo walczysz o swoje, albo patrzysz jak przestaje być twoje."
Ile razy słyszeliśmy o tym, aby nigdy się nie poddawać, aby walczyć o swoje i nigdy nie odpuszczać? Ale czy każdy z nas robi tak w praktyce? Wystarczy spojrzeć na nasze postanowienia noworoczne. Przyznajcie się, ile już ich złamaliście? Po co w takim razie w ogóle zaczynać coś robić, skoro większość z nas posiada tak zwany słomiany zapał. Ambicja natomiast, to rzadka cecha, ale zarazem bardzo ważna. Myślicie, że Cristiano Ronaldo byłby najlepszym piłkarzem na świecie gdyby nie ambicja? Że Kamil Stoch właśnie wygrałby kolejne zawody gdyby nie ciężka praca i poświęcenie? 
Nie zawsze potrafimy walczyć do końca. Wielokrotnie odpuszczamy, poddajemy się. Przez lenistwo czy przez brak motywacji? A może dochodzimy do tego, że to i tak nie ma sensu? Że niczego nie zmieni? Weźmy na przykład taką szkołę i nasze oceny. Na pewno każdy z was postanawiał sobie nie raz, że w tym semestrze będzie się lepiej uczył. Ale kiedy przychodziło co do czego i nadchodził sprawdzian, odpuszczał z myślą "A co tam, poprawi się". Powiem szczerze, że mi nigdy taka sytuacja się nie zdarzyła. Może jestem zbyt ambitna? A może za bardzo się przejmuję szkołą i ocenami?
Ostatnio moja ambicja dała o sobie znać, kiedy z testu z polskiego ze starożytności dostałam 3. Była to jedna z najlepszych ocen w naszej klasie, ale jako że ja kocham mitologie nie mogłam, po prostu nie mogłam mieć takiej złej oceny. Uczyłam się cały weekend od rana do wieczora i poprawiłam na 5. Nawet moja mama widząc, że poświęcam na to tyle czasu mówiła, żebym sobie odpuściła, przecież 3 to dobra ocena. Tak to już ze mną jest. Jak sobie coś postanowię, nie ma zmiłuj :)
*nie zwracajcie uwagi, że na niektórych zdjęciach mam czerwone usta, a na innych nie*
A jak tam z wami? Jesteście ambitni, czy posiadacie raczej słomiany zapał?
Dajcie znać, co sądzicie o takim stylu pisania postu :)

2015

Oficjalnie mogę powitać was w 2015 roku. Chciałabym z tej okazji życzyć wam zdrowia, miłości, wielu przyjaciół, abyście byli weseli i zawsze uśmiechnięci, żebyście spełnili swoje marzenia, dążyli do doskonalenia siebie i przede wszystkim byli szczęśliwi.  
Dla wielu osób nowy rok to nowy początek. Rozpoczęcie nowego rozdziału w swoim życiu, i tylko od nas zależy czym zapełnimy te 365 kartek. Oczywiście nie odbyło by się bez noworocznych postanowień, którym osobno poświęcę kolejny post. 

Jeśli chodzi o sam Sylwester to minął mi bardzo przyjemnie. Była u mnie Aneta, i pomimo że w pokoju obok rodzice robili imprezę bawiłyśmy się bardzo dobrze. Na nogach mam zakwasy od tańczenia, a głos zdarty od śpiewania, albo raczej darcia mordy bo nie wiem, czy można nazwać to śpiewaniem. W każdym razie sylwestra zaliczam do udanych. 
Jeszcze raz szczęśliwego nowego roku! 

Konkurs. Wygraj kartkę świąteczną!

Cześć, cześć!
Dzisiaj przychodzę do was z małym konkursem. No nie nazwałabym tego nawet konkursem tylko raczej malutkim rozdaniem, takim prezentem ode mnie dla was na święta. Bo do wygrania są kartki świąteczne. Nie jest to bardzo drogi, ani wielki prezent, dlatego też warunki by wziąć z nim udział nie są zbyt wymagające. Musicie jedynie być obserwatorami mojego bloga, bo konkurs organizuję dla moich czytelników, oraz napisać mi w komentarzu swój email. Tyle! 
Niewiele prawda? A przecież zawsze to miło jest dostać kartkę z życzeniami. 
 Dodatkowo nie są to zwykłe kartki, tylko wspierające akcję charytatywną, ponieważ wszystkie dochody uzyskane z ich sprzedaży zostaną przekazane na Hospicjum św. Łazarza w Krakowie. 

Termin zgłaszania się trwa od dzisiaj (16.12) do soboty (20.12, do godziny 23:59)
Wygrywa 5 osób. 
Kartki wysyłam tylko na teren Polski. 

Powodzenia! 

Nowości w mojej kosmetyczce. Haul Rossmann promocja 1+1 gratis

Post miał pojawić się wczoraj, ale wczorajszy dzień był bardzo dziwny i nieogarnięty, więc nie miałam siły niczego napisać. Wszystko za sprawą tego, że w nocy z piątku na sobotę byłam w kinie na maratonie Igrzysk Śmierci, więc do domu wróciłam około 8 rano. Co dziwne po powrocie nie byłam zmęczona, tylko rozpierała mnie energia. Dopiero popołudniu zrobiłam się strasznie zmęczona i położyłam się wcześniej spać. I chyba pobiłam rekord, bo spałam 17 godzin. Jeśli chodzi o sam maraton, a przede wszystkim premierę Kosogłosa, to było genialnie! Po prostu genialnie! Wcale nie czułam tego, że ponad 7 godzin siedziałam na dupie i oglądałam filmy. Po wyjściu z kina byłam przekonana, że jest godzina co najwyżej pierwsza w nocy, a nie 6 rano! Bałam się że będę zmęczona, zwłaszcza na Kosogłosie, który zaczął się koło 3 w nocy. Najgorsza byłaby sytuacja, gdybym Igrzyska i W pierścieniu ognia zdołała obejrzeć i nie była zmęczona ani znudzona, tylko dopiero na Kosogłosie zrobiłabym się śpiąca. Tego się obawiałam, ale było zupełnie inaczej! Byłam tak podekscytowana, że nie myślałam o niczym innym tylko o tym, że już za niedługo obejrzę Kosogłosa. A kiedy Kosogłos już trwał, to w ogóle nie miałam czasu myśleć o niczym. :) Jeśli chodzi o samego Kosogłosa, to był po prostu genialny! Kolejny raz nie zawiodłam się na twórcach i film wyszedł równie dobry jak książka! (a taka sytuacja zdarza się naprawdę baaardzo rzadko). Uwaga spojlery z filmu: Czy tylko ja wzruszałam się na każdej scenie z Peetą? Boże tak mi go żal... Biedny :( Albo ta scena kiedy ostrzegał ich o nalocie. Ten ból i łzy w jego oczach :( I kiedy Katniss śpiewała tą piosenkę drzewa wisielców, którą tak na marginesie słucham cały dzień i znam już na pamięć. Jenn ma piękny głos! Ogólnie nie sądziłam, że w pierwszej części Kosogłosa, będą jakieś momenty, w których się wzruszę, bo spodziewałam się tego raczej po drugiej części. A tu proszę, przepłakałam prawie cały film. Ale to tylko pokazuje, jak świetnie zrobili ten film! Josh tak niesamowicie grał!   (zaznacz, żeby przeczytać) 

To na tyle tego trochę przydługawego wstępu, i przejdźmy teraz do tematu posta. Jak pewnie wiecie, w zeszłym tygodniu w Rossmannie była promocja 1+1 gratis, czyli kupujecie jeden produkt, a drugi, tańszy lub w tej samej cenie dostajecie gratis. Wykorzystałam tą promocję głównie na lakiery do paznokci i tusz do rzęs, na czym najbardziej mi zależało, ale w moje ręce wpadło też parę innych rzeczy. 
W wynikach ankiety ( którą tak na marginesie nadal można wypełniać, i bardzo was do tego zachęcam KLIK ) zauważyłam, że brakuje wam na moim bogu postów o kosmetykach i wszelkiego rodzaju recenzji. Dlatego jeśli chcielibyście przeczytać recenzję któregoś z tych produktów, to dajcie mi znać w komentarzach. 
1. Lakiery Rimmel 60 seconds. Bardzo lubię te lakiery. W swoim posiadaniu mam już granatowy i miętowy, a teraz do mojej kolekcji dołączyło pięć kolejnych kolorków. cena: 10,99 zł

2.Lakier z vibo. Nigdy wcześniej ani nie testowałam, ani nawet nie słyszałam nic o lakierach właśnie z tej firmy, ale skusiłam się na niego bo strasznie spodobał mi się kolor. Jest przepiękny! cena: 6,19 zł
1. Eyeliner z vibo. Słyszałam parę dobrych opinii na jego temat, a mój stary eyeliner z lovely był już na wykończeniu, więc postanowiłam zakupić ten. cena: 7,39 zł

2. Mascara Maybeline  the Colossal volume express. Ten tusz do rzęs miałam zamiar kupić już od jakiegoś czasu. Ale jako że mam jeszcze parę tuszy, które muszę skończyć, stwierdziłam, że poczekam na jakąś promocję. I proszę doczekałam się :) cena: 33,99 zł
1. Puder Rimmel Stay Mate. Na niego też miałam ochotę już jakiś czas, ponieważ słyszałam bardzo dużo pozytywnych opinii na jego temat. I powiem wam, że się nie zawiodłam. Naprawdę jest dobry! cena: 25,99 zł. 
2. Vibo 4 in 1 zestaw korektorów. 
kolor różowy: maskuje cienie pod oczami
kolor zielony (dla mnie do niebieski, ale okej) : kamufluje popękane naczynka
kolor jasny beż: maskuje wypryski
kolor ciemny beż: modeluje kształt twarzy
Jak na razie wypróbowałam tylko różowy, i spodobał mi się. Bardzo dobrze spełnia swoje zadanie. Jestem ciekawa reszty kolorów. cena: 12,99 zł



A wam udało się coś dorwać na tej promocji? 
Bylibyście zainteresowani recenzją któregoś z tych produktów? Jeśli tak to którego?
Są wśród moich czytelników jacyś trybuci, którzy również byli na maratonie, albo na samym Kosogłosie? Jak wasze odczucia? 

Anonimowa ankieta dotycząca bloga


Cześć, cześć! 
Dzisiaj nie przychodzę do was z jakąś ambitną notką, chcę jedynie poprosić was o wypełnienie anonimowej ankiety dotyczącej bloga: LINK. Zajmie wam to tylko dosłownie parę minut, a mnie bardzo pomoże, gdyż chciałam wprowadzić na bloga parę zmian, i go tak trochę ulepszyć. A do tego po pierwsze potrzeba jest mi wasza opinia. Dlatego będę wam niezmiernie wdzięczna, jeśli poświęcicie chwilkę i wypełnicie ankietę. 
Ankieta jest anonimowa, dlatego nie bójcie się odpowiadać szczerze na pytania, bo tak jak mówię, jest to anonimowe. 


Nie no, tak "długiego" postu, to ja jeszcze chyba nigdy nie napisałam :)