Filmik - Śmietanowe Q&A z Olą!

Cześć, cześć :) 
Dzisiaj post, jakiego jeszcze u mnie nie było... A mianowicie filmik! Taaak! Pisałam wam jakiś czas temu, że założyłam kanał, na którym pojawiły się już trzy filmiki. Jeśli jeszcze mnie nie zasubskrybowaliście [ kliik ] to koniecznie zróbcie to teraz. W ten sposób nie przegapicie żadnego filmiku, bo tak jak już wcześniej pisałam nie wszystkie będę wstawiała na bloga. No ale stwierdziłam, że dzisiejszy filmik wam tutaj wstawię, także zapraszam do oglądania! 

Śmietanowe Q&A z Olą! 

To tyle. Mam nadzieję, że filmik wam się spodobał. My miałyśmy sporo śmiechu podczas nagrywania go. Było potem trochę sprzątania, i przez cały dzień śmierdziałam bitą śmietaną, ale mimo wszystko było fajnie :) 

3 tygodnie za nami...

Siemaelocześć!
Wakacje trwają w najlepsze, a ja chyba po raz pierwszy w życiu mam poczucie że wykorzystuje je w 100 %. Wciąż jest u mnie Ola. Miała wyjeżdżać dzisiaj, ale jak to my zapomniałyśmy kupić wcześniej biletów i teraz już ich nie było, więc zostaje jeszcze parę dni, i wraca w poniedziałek. W sumie nawet dobrze, że tak się stało :) Dokładnie za tydzień wyjeżdżam na Chorwację, już się nie mogę doczekać! Byłam tam trzy albo cztery lata temu i było genialnie! Więc mam nadzieję, że w tym roku będzie równie dobrze. Wracając jedziemy do Wrocławia na mecz Borussii Dortmund, więc chyba to jest część wyjazdu, której najbardziej nie mogę się doczekać. Nie da się słowami opisać tego jak cieszę się z tego powodu... I chyba nie do końca to do mnie dociera, że już za nie całe 3 tygodnie zobaczę na żywo moich idoli...piłkarzy...trenera, że w końcu będę mogła pójść na mecz ubrana w żółto-czarną koszulkę. 
Wciąż jaram się jak głupia tym, że Niemcy zostali Mistrzami Świata... Od początku byli moimi faworytami, i wiedziałam, że to oni wygrają w tym roku mundial...
Fragment postu z przed kilku tygodni.. A nie mówiłam? Klaudia jasnowidz :)

A wam jak mijają wakacje? Mam nadzieję, że równie aktywie i przyjemnie co mi :) 

Summer time!

Cześć, cześć. 
Pewnie tego nie wiecie, ale właśnie jest u mnie Ola. Przyjechała w piątek, i zostanie jeszcze przez półtorej tygodnia. Wiem, że posta dawno nie było, ale przez te kilka dni nie miałam czasu, i nawet nie myślałam o tym, żeby cokolwiek napisać. Każdy dzień mamy dokładnie zaplanowany, i nie ma w nim czasu na nudę. Zwiedziłyśmy już rynek, Wawel, byłyśmy w ZOO, w parku linowym, na zakupach, a dzisiaj jedziemy na basen. Powoli kończą nam się pieniądze, a przecież jeszcze nie minęła nawet połowa jej pobytu tutaj, dlatego musimy nieco ograniczyć nasze wydatki :) 




Przez te kilka dni pogodę miałyśmy przepiękną.. Było ciepło, gorąco, świeciło słońce, czyli coś co ja uwielbiam. Wczoraj niestety pogoda trochę się zepsuła, padało, była burza... Dzisiaj niestety jest tak samo :/ 

Nie wiem, kiedy uda mi się napisać kolejną notkę, ale postaram się to zrobić w ten weekend. Myślałyśmy też nad nagraniem jakiegoś filmiku, dlatego jeśli macie jakieś pomysły co mogłybyśmy razem nagrać to piszcie. Mogą być jakieś Tagi, challenge, cokolwiek :) 

Startujemy z you tubem.

Czas się ogarnąć. Wiem, że w ostatnim czasie nie byłam zbyt dobrą blogerką.. Notki nie dość, że pojawiały się rzadko, to jeszcze były nie dopracowane i takie "na odwal się"... Teraz, kiedy już zaczęły się wakacje, będę miała dużo czasu, który obiecuję poświęcić blogu. Powracam do was z nową dawką energii, motywacji i pomysłów. Strach się bać :)

Pisałam wam jakiś czas temu, o zmianach, które zamierzam wprowadzić na bloga ( tutu ). Ale ile z nich tak naprawdę udało mi się wprowadzić? Jedną. Wiem, masakra. W każdym razie teraz już zabieram się za wdrążenie ich w końcu w życie. Jeśli chodzi o chyba największą i najważniejszą moim zdaniem ze wszystkich tych zmian, czyli filmiki, to tak założyłam w końcu kanał na you tube. Powiem wam, że zeszło mi to tak długo, ponieważ parę dobrych tygodni, jeśli nie miesięcy myślałam nad nazwą. Nie chciałam dawać takiej jak na blogu, tylko jakąś... inną ;) I w końcu zdecydowałam się, na pierwszą nazwę, która w ogóle wpadła mi do głowy, a mianowicie- LifebyClaudia. Na moim kanale pojawiły się już dwa filmiki, a kolejny powinien pojawić się na dniach, najprawdopodobniej jutro. Także zapraszam was, żebyście zasubskrybowali mój kanał i w taki sposób nie przegapicie żadnego z filmików, ponieważ nie wszystkie z nich będę wstawiała na bloga. 

LINK DO KANAŁU


Mam nadzieję, że filmikami uda mi się nieco urozmaicić bloga, no i ogólnie że odnajdę się w tej roli gadania do kamery... Jak na razie jest dobrze, więc mam nadzieję że tak zostanie i że uda mi się nie stracić tej motywacji i zapału, i że po kilku filmikach tego nie rzucę... Nie należę do osób, które szybko rezygnują, także to raczej mi nie grozi :) 

Mam do was również małą prośbę - piszcie jakie filmiki chcecie oglądać na moim kanale. 

Nareszcie wakacje!

Nareszcie wakacje! Chyba nie ma takiej osoby, która nie cieszyłaby się z tego powodu... Tegoroczne wakacje chce wykorzystać w stu procentach. Nie chcę marnować czasu na spanie to późna, czy na ciągłe siedzenie na komputerze. 
Jak pewnie większość z was, wczoraj mieliśmy zakończenie roku. Oczywiście nie odbyło się, bez  uronieniu paru łez. Jeszcze tak niedawno narzekałam na swoją klasę.. Dziś oddałabym wiele, żeby jeszcze się z nią nie rozstawać. Zwłaszcza że w ostatnim czasie bardzo się ze sobą zżyliśmy (dlaczego dopiero pod koniec?) W środę urządziliśmy sobie pożegnalne ognisko. Pomimo, że pogoda była okropna, padał deszcz, było zimno i z naszego ogniska nic nie wyszło, to i tak świetnie się bawiliśmy na naszym ognisku bez ogniska :) Wczoraj po rozdaniu świadectw kilka godzin spędziliśmy wspólnie, siedząc na polu i wspominając te wspaniałe trzy lata, które dopiero teraz zaczynam doceniać. Oczywiście są osoby, z którymi mam wielką nadzieję, już nigdy więcej się nie spotkać, ale mimo wszystko za większą częścią klasy będę tęsknić. I to bardzo. No ale trudno. "Wszystko ma swój czas [...] czas dzień dobry i czas do widzenia". W czwartek natomiast mieliśmy komers. Chciałabym wam tu napisać, że świetnie się na nim bawiłam, ale byłoby to nieprawdą, gdyż spędziłam na nim zaledwie 15 minut, a potem prawie całą klasą, po prostu z niego wyszliśmy i posiedzieliśmy na polu. I było tam sto razy lepiej i zabawniej, niż na komersie, który był po prostu strasznie nudny! 
Co do ocen na świadectwie, jestem z nich w miarę zadowolona. Mówię w miarę, ponieważ jak to ja zawsze jestem wobec siebie krytyczna, i wiem, że mogło być lepiej. Nawet nie wiecie, jak strasznie żałuję tej czwórki z chemii... Albo tego, że nie udało mi się mieć 6 z matematyki, a zabrakło tak niewiele (dokładnie to jednego punktu na sprawdzianie -,- ). Ale mimo wszystko średnia 5,22 jak na 3 klasę gimnazjum to dość dobry wynik. :) 
No. Ale jest jedna rzecz, z której jestem zadowolona- egzamin. W zeszłym tygodniu pojawiły się wyniki, i jak widać po dyplomie napisałam go najlepiej w całej szkole, i jestem z tego, a właściwie z siebie niezmiernie dumna :) 
Dostałam również dyplom, za dwa konkursy z niemieckiego i kilka książek... Muszę w wakacje pomyśleć nas sprawieniem sobie kolejnej półki na książki, gdyż na mojej już najzwyczajniej w świecie brakuje miejsca :)

Mam do was wszystkich prośbę.Kliknijcie w ten link o tu --> KLIKNIJ TUTAJ  Jeśli to zrobiliście, napiszcie w komentarzu, a ja wybiorę parę osób i polecę ich bloga w kolejnym poście. A jak na razie za kliknięcia dziękuję :  http://1011xx.blogspot.com/http://littleworldnessy.blogspot.com/http://thesisterzone.blogspot.com/http://chudabaza.blogspot.com/, http://andziaa-blog.blogspot.com/


A jak tam u was? Pochwalcie się swoimi średnimi :)